Get a site

rozwój

Prywatne firmy nie inwestują, jeśli nie widzą one przyszłego zysku z  inwestowania. Likwidacja podatku od zysku nic tu nie zmieni, jako że kapitalista inwestuje dla zysku, a nie dla samego tylko inwestowania. Jeśli nie widzi on zysku z inwestycji, to nie inwestuje, choćby nawet stopy procentowe były zerowe albo nawet i ujemne. Akcjonariusze są zaś z reguły osobami bogatymi, a więc nadwyżki pieniędzy oni zwyczajnie schowają, jeśli nie widzą oni sensu w ich zainwestowaniu. A czekanie na spadek cen oznacza zawsze deflację, z którą mamy do czynienia dziś i mieliśmy do czynienia w latach Wielkiego Kryzysu lat 1930. W XIX wieku były owszem okresy spadania cen, ale wtedy był zupełnie inny kapitalizm, oparty na podboju coraz to nowych kolonii, skąd płynęły tanie surowce i tania siła robocza. Ale dziś nie ma już nowych kolonii do podbicia, a więc gospodarka stała się grą o sumie zerowej, czyli że wzrost zysku jednego kapitalisty musi być opłacony spadkiem zysku u innego kapitalisty. Spadek cen oznacza obecnie, tak samo jak podczas Wielkiego Kryzysu lat 1930., spadek zysków, a więc brak inwestycji, co powoduje jeszcze większy spadek zysków związany z coraz mniejszym popytem a więc coraz większym bezrobociem. Gospodarka zostaje wciągnięta w spiralę deflacyjną, co widzimy dziś najlepiej na przykładzie Japonii. rozwój kapitalizmu w XIX wieku był również eksportem kapitału z centrum w Londynie do kolonii, ale co to dało mieszkańcom owych kolonii poza ich zniewoleniem i zniszczeniem ich lokalnej kultury? Czy ty aby naprawdę sądzisz, że Holokaust Indian Amerykańskich, Aborygenów Australijskich czy też Murzynów Kongijskich był samym tylko dobrem, jako że umożliwił on skolonizowanie Ameryki, Australii i Afryki a więc wciągniecie tych kontynentów w orbitę kapitalizmu? Jak ci też już tłumaczyłem, wzrost zamożności ludzi pracy na Zachodzie, głównie zresztą w latach 1945-1980, wynikał głównie z z postępu technicznego, który jednak będąc pracooszczędnym, generuje bezrobocie w więc też i biedę, a zyski ciągnięte ze zwiększonej, dzięki postępowi technicznemu, wydajności pracy wcale nie płyną do ubogich, a tylko zwiększają one, i tak już ogromne, majątki garstki bogaczy.Twoje koncepcje prowadzą więc bezpośrednio do wciągnięcia Polski w podobną spiralę, co miało już zresztą miejsce za (nie)rządów Balcerowicza, kiedy to w ciągu kilku lat bezrobocie skoczyło z zera do kilkunastu procent, a polska gospodarka skurczyła się w realnych terminach do mniej więcej swojej połowy.

About The Author

 
klimatyzacja